Depresja ciążowa i poporodowa - jak je dostrzec i z nimi walczyć?

Dzisiaj chciałabym porozmawiać o ważnym temacie, który czasami w natłoku informacji, jakimi zarzucane są młode mamy oraz kobiety oczekujące na przyjście swojego dziecka ginie i nie jest mu poświęcana odpowiednia uwaga na jaką zasługuje.


#depresja #problemy #młodej #mamy #ginekologia #położnictwo #zdrowie #psychiczne #klinikakielbasinscy

 


 

Standardowe objawy opisujące depresje poporodową i ciążową to między innymi obniżenie nastroju, poczucie bezradności, anhedonia, problemy z pamięcią, nadmierna senność lub bezsenność, brak energii, drażliwość czy brak lub zwiększenie apetytu. Czasami obserwować możemy także przygnębienie i płaczliwość, czy dodatkowo niepokojące i pogłębiające lęk młodej mamy symptomy psychosomatyczne, które prezentują się jako np. bóle w różnych miejscach bez jednoznacznej przyczyny medycznej. Depresja jest coraz częściej rozpoznawaną jednostką medyczną u kobiet w ciąży i po porodzie, u części kobiet niestety stan ten nie mija samoistnie i potrzebują one fachowej pomocy.


 

"Czy to normalne, że doświadczam wahań nastroju?"


Ciąża, a następnie poród to duży stres dla organizmu kobiety. Zmiany hormonalne, zmęczenie oraz stres związany z nową sytuacja, w jaką jest rzucana kobieta, może często, nawet pomimo uprzedniego przygotowania kompletnie zaskoczyć i przytłoczyć psychikę nowo upieczonej mamy. Naturalnie, każda z nas jest inna i inaczej radzi sobie w sytuacjach stresowych. Większość kobiet naturalnie odnajduje się w nowej roli i adaptuje się w wymagającej sytuacji. Jednak nawet najbardziej wytrzymałe jednostki, wystawione na duże obciążenia mogą doświadczyć zaburzeń nastroju.


 

Kiedy zacząć się martwić?


Największe obniżenie poziomu hormonów: progesteronu, kortyzolu i estrogenu odnotowujemy około piątej doby po porodzie. Splątanie radości i smutku, poczucie, że jako "zła matka" nie podoła wszystkim obowiązkom, niezrozumienie i obawa do przyznania się do tych wszystkich napiętrzających się uczuć, mocno rozstraja psychikę młodej mamy.


Wszystkie te rosnące obawy powinny naturalnie minąć po około dziesięciu dniach po porodzie, dzięki normalizującej się gospodarce hormonalnej oraz wsparciu rodziny, dzięki któremu kobieta zyskuje czas na odpoczynek i regenerację.


Opisany powyżej stan nazywamy profesjonalnie syndromem "baby blues". Może on dotknąć także świeżo upieczonego tatę. Oczywiście, ma on inne podłoże, jednak emocje związane z powiększeniem rodziny mogą równie mocno wpłynąć na samopoczucie mężczyzny.


Warto zaznaczyć, że czasami dochodzi do sytuacji kiedy obniżenie nastroju i choroba rozwija się dopiero po pewnym, dłuższym czasie od porodu - nawet po 12 miesiącach! Należy zachować ciągłą czujność, a co najważniejsze nie bać się mówić o swoich problemach i obawach.


Większość par dość szybko umie poradzić sobie z nową sytuacją. Problemem jest sytuacja, kiedy zamiast wycofywania się wszystkich objawów obserwujemy ich pogłębianie się. Mówimy wtedy o rozwijającej się depresji poporodowej.

 

Kogo może dotknąć depresja poporodowa?


Depresja poporodowa jest uwarunkowana wieloma czynnikami. Wpływ może mieć wiek, kiedy kobieta decyduje się na urodzenie dziecka, zarówno kobiety przed 20 rokiem życia, jak i te w późniejszym okresie życia, urodzenie wcześniaka lub chorego dziecka, zła sytuacja finansowa rodziny czy brak wsparcia najbliższych podczas opieki nad dzieckiem. Kobiety z wcześniejszą historią chorób zaburzeń psychicznych także zaliczają się do grupy ryzyka. Jednak nie oznacza to, że nie zaliczanie się do jednej z tych grup zupełnie nas chroni. Jednym zdaniem, ta choroba może dotknąć każdą z nas.


Ważne jest jednak, by nie bać się rozmawiać i prosić o pomoc. Jak pisałam wcześniej, sprowadzenie na świat nowego człowieka, to nie lada wyzwanie. Obciąża kobietę zarówno fizycznie, ponieważ podczas ciąży dokonuje się cała gama zmian w ciele matki (o tym temacie więcej w kolejnych artykułach), jak i wpływa na jej psychikę. Stresujące potrafią być najprostsze obowiązki pielęgnacyjne nad dzieckiem, jak sama higiena czy karmienie, nie wspominając nawet o lęku o jego zdrowie i bezpieczeństwo.


Prośba o wsparcie i pomoc to nie oznaka słabości, tylko najbardziej ludzka rzecz na świecie. Nie obawiajmy się braku zrozumienia wśród bliskich. Czasami sama rozmowa na temat trudów nowych wyzwań, z jakimi się codziennie borykamy z kimś bliskim jest nam w stanie bardzo pomóc.


 

Czy depresję poporodową należy leczyć?


Odpowiedź na to pytanie jest tylko jedna - bezwzględnie nie wolno bagatelizować tego problemu i należy podjąć wszelkie środki w celu wyleczenia schorzenia.

Farmakoterapia to nie jedyna droga pomocy młodym mamom. Możliwa jest także psychoterapia. Warto zwrócić się z problemem do bliskich oraz specjalisty, który najlepiej poinformuje o możliwościach walczenia z problemem.

Wszelkie pytania można także zdać podczas wizyty w Klinice Kiełbasińskich do której mocno zachęcamy zarówno przyszłe, jak i młode mamy.


 


12 wyświetleń0 komentarzy